02 Lis
Written by: Super User
Odsłony: 557

ISTOTA CZASU
Nie ma nic bardziej prostego niż być zajętym i nic trudniejszego niż być efektywnym. Jednym z najczęściej używanych słów w naszym języku jest słowo czas. Powołując się na niego znajdujemy często ostateczne usprawiedliwienie dla naszych porażek czy niezrealizowanych planów.
Nasza kultura wytworzyła całe mnóstwo przysłów, maksym, sentencji próbujących uchwycić istotę czasu. Mówimy, że czas płynie, galopuje (szczególnie, jeśli spędzamy go w sposób przyjemny) czy wlecze się, gdy wykonujemy szczególnie przykre zadania. Jednak ze ścisłego punktu widzenia czas „płynie" ze stałą prędkością. Jeżeli się głębiej zastanowimy to tak naprawdę nie potrafimy nawet ściśle zdefiniować, czym jest czas, bo jedynie, co jesteśmy w stanie to mierzyć kolejność, sekwencje i odległość od siebie poszczególnych wydarzeń. Powstaje pytanie czy mamy jakikolwiek wpływ na czas, nie możemy go zatrzymać, zmagazynować, co ważniejsze dokupić, (choć niektórzy mylnie uważają, że czas to pieniądz). Co gorsza czas jest dobrem limitowanym, każdy z nas ma go pewna określoną ilość i nikt mu go więcej nie doda. To wszystko pozwala nam stwierdzić, że czas jest bezcenny a trwonienie o to przegrywanie własnego życia. Takie ortodoksyjne podejście może budzić niepokój.
Na szczęście nie oznacza to, że musimy rezygnować z naszych przyjemności, w tym korzystanie z przywileju nic nie robienia. Jeśli jednak decydujemy na to by w danej chwili odpocząć od pracy to warto taką decyzję podjąć świadomie i również zaplanować. Myśląc o naszej efektywności nasz odpoczynek jest równie ważny jak nasze działanie.

Ćwiczenie
Aby uświadomić naszym pracownikom jak cenny jest czas warto poprosić ich o policzenie ile godzin pracy dzieli ich od emerytury. Ćwiczenie to silnie =skłania do refleksji. Przeprowadzamy je w następujący sposób, pytamy o średnia wieku naszej grupy i sprawdzamy ile średnio dzieli nas lat do emerytury.
Przy wieku uczestników około 30 lat do emerytury pozostało nam 30 lat. Takie stwierdzenie budzi przerażenie, ż eto tak dużo czasu. Następnie prosimy uczestników o przemnożenie ilości dni, przy założeniu około 200 dni roboczych rocznie (wyłączamy zwolnienia lekarskie, urlopy i inne sytuacje) okazuje się, że pozostało nam 6000 dni. W tym monecie liczba podana w dniach nie jest jeszcze zatrważająca, choć pewnie niektórzy zaczną się zastanawiać.
Po przemnożeniu liczby dni przez 8 godzin pracujących okaże się, że do emerytury pozostało nam 48.000 godzin. Choć liczba jest zawrotna to wykonanie ćwiczenia wraz z dyskusja zajmuje jedna godzinę powodując, że nieubłagani straciliśmy bezpowrotnie jedna godzinę naszego życia. TO ćwiczenie powoduje, że nasi pracownicy zrozumieją jak cenny jest ich czas, bo to jest tak naprawdę ich życie.

To, co jest źródłem naszych frustracji w kontekście realizacji naszych zadań to lęk przed porażką a w konsekwencji obniżenie naszej samooceny. Jeżeli konsekwentnie zastosujemy się do kilku praktycznych i prostych zasad nasza skuteczność w zarządzaniu czasem powinna szybko wzrosnąć.
W czasach Cesarstwa Rzymskiego Seneka autor dialogów zauważył, że, „....ludzie błąkają się bez ustanku po teatrach i miejscach publicznych. Zajmują się cudzymi sprawami i przez to czynią złudzenie jakby rzeczywiście byli zajęci jakąś pracą. Jeśli jednak, którego z nich spytasz, kiedy wychodzi z domu, „dokąd idziesz, co zamierzasz czynić odpowie „prawdę mówiąc nie wiem. Ale tego i tamtego zobaczę, to i tamto załatwię" Chodzą bez celu szukając zajęcia i robią c to, co nie zamierzali, ale przypadkowo się zetknęli. Ich bezmyślna i bezowocna gonitwa przypomina uwijanie się mrówek w zaroślach. Bez celu i z trudem pną się na górę i z niczym schodzą w dół z powrotem. Ale jakie jest mnóstwo takich próżniaków, których życie mógłby ktoś nie bez racji nazwać ruch wprawiony w bezwład..."
Problem z czasem i naszą organizacja jest chyba tak stary jak nasza cywilizacja, on po prostu wynika z natury ludzkiej. Ci jednak, którzy przezwyciężają w sobie pokusę szybkiej przyjemności są w stanie uzyskać efekty znacznie odbiegające od przeciętnych.

Sylwester Pietrzyk

26 Wrz
Written by: Super User
Odsłony: 1279

Choć zakres motywatorów pozafinansowych jest szeroki to motywowanie niższego personelu środkami tylko pozafinansowymi jest niezwykle trudne. Moim zdaniem uczciwe okazywanie szacunku i zaufania do personelu jest najbardziej uniwersalnym i skutecznym motywatorem. Ważne dla pracowników jest także stworzenie zgranego zespołu.

1.Łatwiej motywować pozafinansowo pracowników na wyższych stanowiskach

Choć motywacja jako proces połączenia bodźca z potrzebą i celami jest prosta, to samo motywowanie jest skomplikowanym i wielopłaszczyznowym zjawiskiem psychosocjologicznym. Skuteczność motywatorów (czynników motywujących) podlega zmianom zależnie od pozycji zajmowanej przez pracownika na drabinie hierarchii organizacyjnej. Paradoksalnie im wyżej pracownik znajduję się na strukturze tym łatwiej go zmotywować, gdyż sama „wysokość stanowiska" również jest motywatorem samym w sobie.
Z pytania wynika jednak, że chodzi o motywowanie personelu na niższych szczeblach struktury firmy. Uważam, że motywowanie takich pracowników jest szczególnie trudnym wyzwaniem – zwłaszcza jeśli dysponujemy tylko motywatorami pozafinansowymi.
Najpierw wynagrodzenie...
Należy pamiętać, że o skutecznym motywowaniu pozafinansowym możemy mówić tylko wtedy, gdy pracownik ma zabezpieczony byt materialny tzn. gdy otrzymuje wynagrodzenie za pracę, które adekwatne jest do jego kwalifikacji i wykonywanej pracy.

2.Doceń i „zauważ" pracownika

Jeżeli nie mamy wachlarza motywatorów finansowych pozostaje nam jedynie motywowanie pozafinansowe. Na pierwszym miejscu skuteczności wśród takich motywatorów plasuje się bycie docenianym przez szefa. Jest to moim zdaniem czynnik najsilniej motywujący. Formy bycia docenionym mogą wyrażane w różnorakich zachowaniach: od formalnego pochwalenia w obecności innych pracowników po tzw. szybkie dwa słowa „w biegu". Docenienie wiąże się też z okazywaniem szacunku i zaufania gdyż ma to silne powiązanie z własna samooceną. Brak doceniania i okazywania szacunku jest jednocześnie wymieniany jako najsilniejszy demotywator !
To co jest szczególnie docenieniane przez personel niższego szczebla to również „bycie zauważonym" przez szefa np. zatrzymanie się na korytarzu zmamienie kilku słów, zapytanie o opinię, danie się możliwości wykazania się. Pracownicy na niższych szczeblach powinni czuć, że ich praca ma sens. Jest to szczególnie ważne, gdyż wykonywane przez nich zajęcia często nie są nobilitujące same w sobie.

3.Stwórz zespół!

Kolejnym silnym motywatorem dla większości osób jest poczucie „bycia częścią zespołu", za tworzenie zespołu odpowiada kierownik. Każde odstępstwo od zasad musi być uzasadnione czasowe i zakomunikowane przez szefa, aby nie dopuszczać do powstawania plotek demotywujących zespół. Jak stworzyć zgrany zespół? Przede wszystkim poprzez ustalenie reguł współpracy równych dla wszystkich i nikogo nie faworyzujących. Można wprowadzić zwyczaj organizowania np. cotygodniowych spotkań i rozmów, w których uczestniczą wszystkie osoby należące do grupy. Ważnym aspektem jest rozmawianie z zespołem i danie do zrozumienia, że dla szefa liczy się dobra komunikacja wewnątrz grupy.

Nie licz na to, że pracownicy zintegrują się sami
Zdarza się, że kierownik grupy liczy na to, że pracownicy sami stworzą zgrany zespół i że zintegrują się – dlatego sam odsuwa się na bok. Takie postępowanie nie jest prawidłowe, ponieważ najpewniej doprowadzi do tego, że pracownicy przyjdą do firmy, zintegrują się ze sobą, ale jednocześnie „odejdą" (wyalienują) kierownika i pozostanie on niejako „poza" zespołem.

4.Wysłuchaj

Za trzeci w kolejności motywator jest uznawane przez pracowników zrozumienie problemów ich problemów przez kierownika. Wystarczy, że kierownik wysłucha „uczciwie" ze zrozumieniem" punktu widzenia pracownika, a już jest to odbierane jako silny motywator. Nie musi podejmować w związku z tym żadnych konkretnych działań (choc dobrze by było aby to zrobił) – samo wysłuchanie motywuje.

Sylwester Pietrzyk